Menu
Ładannyj II
  • Pierwsze owocowanie
    Pierwsze owocowanie

Ładannyj II

Kolejna świetna odmiana autorstwa W N Krainowa. Wiele dobrego się nasłuchałem o tej odmianie i koniecznie musiałem ją mieć w swojej kolekcji. Odmiana o bardzo dużych gronach, których masa zawiera się w granicach 800-1500g ale oczywiście w dogodnych warunkach potrafi dać jeszcze większe grona.

Produkt wyprzedany
Skontaktuj się jeśli jesteś zainteresowany zakupem.

Opis produktu:

Kolejna świetna odmiana autorstwa W N Krainowa. Wiele dobrego się nasłuchałem o tej odmianie i koniecznie musiałem ją mieć w swojej kolekcji. Odmiana o bardzo dużych gronach, których masa zawiera się w granicach 800-1500g ale oczywiście w dogodnych warunkach potrafi dać jeszcze większe grona.
Jagody z zasady kuliste ale zdarzają się lekko owalne. Posiadają bardzo apetyczny zielono - żółto - bursztynowy kolor i są wyjątkowo słodkie. Jest odmianą bardzo wczesną  (okres wegetacji to około 105 dni) o niespotykanej wręcz, przy odmianie o tak dużych owocach , odporności na mróz, bo aż -25°C.

Miąższ jest ścisły, o konsystencji miąższu czereśni, soczysty, aromatyczny i bardzo słodki. Krzew rośnie dość silnie i ładnie drewnieje.

Mimo iż w swojej kolekcji mam już sporo odmian o przeróżnych walorach i smakach, to muszę przyznać, że odmiana ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To czego się o niej nasłuchałem w pełni się potwierdziło i szczerze ją polecam wszystkim hodowcom.
 

Choroby:

Odmiana o podwyższonej odporności na choroby grzybowe. Przy podstawowej profilaktyce nie pojawiają się żadne objawy chorobowe.

Cięcie:

Krzew prowadzę w formie sznura skośnego i ładnie zaowocował (pierwszy raz w 2017 roku).
Także spokojnie można go ciąć krótko.

Dojrzewanie:

W tak beznadziejnym dla uprawy winorośli 2017 roku, kiedy to ciągle padał deszcz, dojrzał (pierwsze owocowanie - dwa grona) na przełomie sierpnia i września. Wydaje mi się, że w normalnych warunkach będzie dojrzewał w trzeciej dekadzie sierpnia - rzeczywiście bardzo wczesna odmiana.

Winogronami byłem zafascynowany od dziecka.
Nikt nie wiedział (również i ja sam)
skąd mi się wzięło to zainteresowanie...